Podobnie jak województwo kujawsko-pomorskie, lubuskie ma dwie stolice, ale tylko jedną WŁAŚCIWĄ. I OCZYWIŚCIE jest to Zielona Góra! W tym miejscu pozdrawiam wszystkich z Gorzowa Wielkopolskiego, którzy uważają, że jest inaczej 😉

Trudno pisać o stolicy wojewódzkiej, w której się urodziło 😉 Zieloną Górę bardzo lubię i dobrze znam, choć w rzeczywistości mieszkałam w niej tylko na początku swojego życia. Ale to tu kończyłam liceum, tu mieszkali moi dziadkowie, u których regularnie bywałam mieszkając około 30 kilometrów od miasta.

Aby „zaliczyć” Zieloną Górę w tym roku, w majówkę wybraliśmy się do Palmiarni i na Winne Wzgórze – miejsce, od którego w zasadzie zaczęła się historia miasta. Nie byłam tam wieki! Winorośla rosną tu do dziś, a miasto prężnie rozwija się w temacie produkcji wina. Choćby w majówkę przechadzając się po deptaku można było zobaczyć tłumy z kieliszkami zawieszonymi na szyi – trafiliśmy na otwarte winne piwniczki.

Palmiarnia prezentuje się pięknie, widok z niej również. Miłośnicy zakupów mogą z niej zobaczyć największe centrum handlowe w mieście – Focus Mall. Samo wzgórze jest dobrze zagospodarowane – są punkty do robienia zdjęć, labirynt, fontanna i Bachusiki (jak Wrocław krasnale). Nie brakuje też konia, na którym można zrobić sobie zdjęcie. Chyba każdy z Zielonej Góry takie ma 😉

Deptak znajdujący się nieopodal od lat tętni życiem, choć są miejsca, na widok których łezka kręci się w oku. Choćby opuszczone kino Nysa, do którego chodziło się kiedyś na Bonda.

Deptak to również miejsce, w którym znajdziemy wiele Bachusików i wielkiego Bachusa – w końcu to miasto winem płynące. Jest też pomnik Andrzej Huszczy, bo Zielona Góra bez żużla nie istnieje.

Dla podróżujących z dziećmi też jest sporo atrakcji. W centrum znajduje się Planetarium Wenus (które kiedyś było kinem i oglądałam tam pierwszy raz TITANICA! ;)), a nieco dalej znajdziemy Centrum Nauki Keplera stojące na naprawdę dobrym poziomie. Jest nawet symulacja trzęsienia ziemi! Nie brakuje aquaparku i sezonowych basenów zewnętrznych w Ochli. Jest też Muzeum Etnograficzne, w którym regularnie odbywają się ciekawe imprezy.

Jak Zielona Góra to podobno wrześniowe Winobranie, ale jako Zielonogórzanka polecam miasto w innych terminach. Ma wiele do zaoferowania przez cały rok, choć na pewno lepiej prezentuje się późną wiosną i latem, gdy Winne Wzgórze jest zielone.

Przyjeżdżajcie i zwiedzajcie, bo warto!

